18 września 2010

wspomnienie lata

(fot. Joel Rhodin)   Jedno z moich ulubionych zdjęć, kojarzy mi się z prawdziwymi wakacjami, których nie miałam od dawna, z wolnością i wiatrem we włosach, z takim świeżym, szalonym latem...                                                     



 Tak wiem... publicznie przyznałam (kilka razy nawet), że nie lubię lata i wolę jesień. Niestety nie taką... Nie cierpię upałów, lubię deszcz, choć nie w takich ilościach. Lubię powietrze po deszczu, prawda, że ono jest wtedy soczyste? Lubię intensywność deszczowych liści, wszystkich kolorów i zapachów w trakcie i tuż po. Lubię burze, uwielbiam nawet. Od dzieciństwa kojarzą mi się z czymś mistycznym, zawsze przed burzą zrywała się wichura i wokół latały liście akacji, nagle robiło się ciemno, tak pięknie szumiały drzewa... Czułam, że zaraz wydarzy się coś niesamowitego, w pośpiechu chowaliśmy z podwórka wszystko co mogło zmoknąć i biegliśmy do domu. Potem kiedy byłam starsza i sama już mogłam decydować o swoim losie (i ewentualnych przeziębianiach) uwielbiałam podczas deszczu wychodzić na pola na spacer z psem... Tak, tak... Wszystko w nadmiarze jednak się nudzi. Dlatego miło jest jednak powspominać letnie wieczory. (Wieczory, nie te okropne upalne dni). Wieczory i noce pełne gwiazd, zapachy... akacji, lipy, topolowej żywicy, jaśminu i fiołków. Ups z rozpędu zahaczam już o wiosnę :) A może ja wszystko lubię? Nawet nadmiar deszczu? Wydaje mi się, że jest jedna tylko różnica - teraz nie mam czasu cieszyć się deszczem, cieszyć się słońcem jak kiedyś. Czy tak już będzie zawsze?

3 komentarze:

Raincloud pisze...

Achhhh, słowa pełne zapachów, to lubię :) I jakże się zgadzam- upałom stanowcze nie; czyż deszcz nie jest bardziej magiczny, tajemniczy i więcej w nim treści?
Pozdrawiam
PS. Zdjęcie kojarzy mi się z teledyskiem "Crazy" Aerosmith- kwintesencją takich prawdziwych wakacji :)

Rudolfinka pisze...

Jesień to tez moja ulubiona pora roku, ale w każdej można znaleźć coś pięknego. Zima, gdyby nie marznące dłonie i śliskie chodniki tez byłaby urocza :) Pozdrawiam.

Drycha pisze...

jeszcze emerytura zostaje ;)))


choć moż enie będzie tak źle :)
bardzo przyjemnie mi się czytao ten post