9 stycznia 2011

ta ostatnia niedziela...

Bardzo leniwy dzień.... Nie było to miłe, błogie lenistwo, raczej marnowanie czasu. Mam nadzieję, na lepszy dzień jutro, jak co wieczór :) Nachodzą mnie jakieś niebezpieczne myśli o sens czy brak sensu. Byle to przespać, przeczekać...


Beniamin Lacombe

Na pocieszenie oglądam sobie obrazki. I z jednym zostawiam Was na niedzielny wieczór...Nadi ciągle wypytuje mnie o łakocie. Lubię słownictwo mojego dziecka. A propos - ostatnio straszny z niej nicpoń :)

3 komentarze:

Wiewióra pisze...

Piękne słowa :) łakocie, nicpoń a ja jeszcze dodałabym huncwota :)

anamarko pisze...

Piękna ilustracja, jak to zwykle u Ciebie.. Jak Ty je wyszukujesz? To co NA PEWNO ma sens to niewątpliwie nasze dzieci... Te ich nieporadne słówka, gesty małych rączek, figlarne spojrzenia :) Buzia do góry, jeszcze nigdy nie było tak żeby po deszczu nie wyszło słońce, w końcu się rozchmurzy, zobaczysz...:) i Twój blog tez ma sens, daje inspiracje i świetny klimat jest w Twoich słowach :-*

nadim pisze...

Jak huncwot to i trzpiot jeszcze. Moje ulubione słowo z dzieciństwa :)

Ilustracje wyszukuję w sieci :) od bloga do bloga i jakoś tak... zwłaszcza kiedy ponuro to tak siedzę i błądzę... Dzięki za ciepłe słowa. Nasze dzieci to tak naprawdę JEDYNE co ma sens :)